Na sesję narzeczeńską z Nastazją i Grzegorzem wybraliśmy się do Ogrodu Botanicznego Uniwersytetu Warszawskiego. Naszej sesji towarzyszył ogromny upał i bardzo ostre słońce. Nie był to jednak problem. Korzystaliśmy z cienia, które rzucały drzewa. Do zdjęć wykorzystaliśmy także piękny ogród z różami. Drugą część sesji zdjęciowej chcieliśmy zrobić przy zachodzie słońca na łódce. Wybraliśmy się do Wilanowa. Zachód słońca niestety nie był tak okazały, jak na to liczyliśmy. Nie przeszkodziło nam to jednak w zrobieniu naprawdę fajnych zdjęć. Do tematu podeszliśmy kreatywnie i chodząc po królewskich ogrodach szukaliśmy najróżniejszych inspiracji. Poniżej kilka prac, z których jestem naprawdę bardzo zadowolony.
Świadkowie w dniu ślubu. Bez nich byłoby trudniej
Jako fotograf ślubny mam przyjemność obserwować śluby „od kuchni”. Przyglądam się...









