Początkowo umówiliśmy się z Hanią na zdjęciach w okolicach torów kolejowych. Chcieliśmy skupić się na zdjęciach w miejscach zaniedbanych i zniszczonych. Trafiliśmy jednak na zachód słońca, więc zmieniliśmy pomysł. Wybraliśmy się nad Wisłę, gdzie zaczęliśmy robić zdjęcia. Dużo czasu nie mieliśmy z racji tego, że słońce szybko chyliło się ku zachodowi. Całe szczęście pracowało nam się z Hanią bardzo dobrze i po 30 minutach mieliśmy zrobione kilka bardzo fajnych zdjeć.
Co to był za dzień! Reportaż ślubny pełny radości
Co to był za ślub! Co to było za wesele!To jeden z tych reportaży, o których pamięta się...







