Na zdjęcia z Dominiką umawialiśmy się od dłuższego czasu, jednak nie mogliśmy zgrać się z termin, a jeśli już się udało, to trafialiśmy kiepską pogodę. W końcu udało nam się umówić, a za oknem mieliśmy prawdziwą wiosnę. Postanowiliśmy skupić się na klasycznych zdjęciach portretowych, co dla Dominiki było nowością, ponieważ dotychczas pozowała głównie do zdjęć fashion i pracowała całą sylwetką. Na sesję umówiliśmy się w dość specyficznym miejscu, bo na parkingu jednej z galerii handlowych. Wybór może wydaje się dziwny, ale wbrew pozorom mieliśmy do wyboru bardzo dużo ciekawych i różnorodnych miejsc, co z reszta widać po zdjęciach. Dominika podczas sesji poradziła sobie znakomicie. Zdecydowanie nie było widać, że jest to jej debiut jeśli chodzi o portrety.
Świadkowie w dniu ślubu. Bez nich byłoby trudniej
Jako fotograf ślubny mam przyjemność obserwować śluby „od kuchni”. Przyglądam się...







