Sesje zdjęciową z Edytą zaczęliśmy w jednym z warszawskich parków. Dość szybko przeszliśmy jednak na teren AFW-u, gdzie oboje spędziliśmy duży kawałek życia, więc to miejsce dobrze nam znane. Pierwsze treningi na warszawskiej akademii odbyliśmy już w wieku 7 lat, więc można powiedzieć, że to taki nasz drugi dom.
Przez około godzinę chodziliśmy po znanych nam zakątkach i szukaliśmy miejsc, w których można stworzyć fajne kadry. Trafiliśmy bardzo słoneczny dzień, więc dla lepszego efektu, chowaliśmy się w cieniu, gdzie można było skupić się na robieniu zdjęć, a nie przejmować się oślepiającym słońcem. Sesja przebiegła bardzo sprawnie, a efekty, które udało nam się osiągnąć, są bardzo zadowalające.
Trzeba przyznać, że z dużą przyjemnością wraca się w miejsce, które ma dla człowieka szczególne znaczenie, i z którym wiąże się masa wspaniałych wspomnień.









