Ślub się skończył, a para młoda, już jako małżeństwo, jedzie na salę weselną. Tam mamy przywitanie chlebem i solą, rozmowy z gośćmi, pierwszy toast, i obiad.
W końcu przyszedł także czas na pierwszy taniec. Dla wielu par jest to dobra zabawa i ważny moment, a inne chcą mieć to jak najszybciej za sobą.
Niektórzy poświęcają naprawdę dużo czasu, żeby przygotować wyjątkowy pierwszy taniec. Chodzą przez wiele tygodni na kurs tańca, żeby olśnić gości swoim układem. Do tego często dochodzi dym albo konfetti, które mają dodatkowo urozmaicić ten moment wesela.
A czy jako fotograf lubię ten moment? Lubię, chociaż w sumie jest to dla mnie jedno z największych wyzwań podczas całego dnia. Pierwszy taniec jest chwilą przepełnioną emocjami. Można zrobić wtedy naprawdę fajne zdjęcia.
Zawsze przed weselem pytam pary młodej o to, jaki będą mieli taniec. Czy będzie to powolny „przytulaniec” czy jednak coś bardziej dynamicznego. Bardzo pomaga mi to później w pracy. Wiem jak się ustawić i przygotować, żeby zrobić wyjątkowe zdjęcia, które będą pamiątką na długie lata.








