Coraz częściej młode pary decydują się na organizację ślubu i wesela bez dzieci. Z jednej strony oczywiście to rozumiem. Jest bezpieczniej, a goście, którzy normalnie przyszliby na uroczystość ze swoimi pociechami, mogą w takiej sytuacji skupić się na zabawie, a nie opiece.
Jako fotograf lubię jednak, gdy dzieci są obecne. Dlaczego? Trzeba przyznać, że zachowania tych „małych szkrabów” bardzo często bywają zabawne, a co najważniejsze, nieprzewidywalne.
Zrobiłem naprawdę dużo zdjęć, gdzie swoje „trzy grosze” dołożyły właśnie dzieci. Potrafią one dodać dużo dobrego do niektórych kadrów, a wręcz bym powiedział, że niektóre kadry powstają dzięki nim.









