Dzisiaj (t. 27 lipca 2024 r.) świętuję 5 lat od mojego pierwszego ślubu z aparatem w ręku.
A jak to wszystko się zaczęło? Można powiedzieć, że dość przypadkowo. W sumie nigdy nie myślałem, że będę rozwijał się w tym kierunku… a jednak!
Pojawiła się okazja, żebym robił zdjęcia na ślubie Małgosi i Dawida (którym bardzo dziękuję za to, że dali mi szansę). Powiedziałem wtedy otwarcie, że jeszcze nie robiłem zdjęć ślubnych. Nie był to jednak dla nich problem.
Dodatkowo, miałem o tyle ułatwione zadanie, że znałem część gości, więc stres związany z fotografowaniem był zminimalizowany do minimum
A jak ocenię zdjęcia, które wtedy zrobiłem?
Wiadomo, teraz robię dużo lepsze. Człowiek zdobywa doświadczenie i patrzy na reportaż zupełnie inaczej niż kiedyś.
Jednak, jak na moje pierwsze zdjęcia ślubne, to uważam, że były one naprawdę ok. Kilka z nich do dzisiaj mam w swoim portfolio!
Niesamowicie szybko leci czas. Jestem szczęśliwy, że cały czas widzę progres w swoich pracach. Najważniejsze to nieustannie się rozwijać i czerpać satysfakcję z tego co się robi











