Styczeń nie dobiegł jeszcze końca, a za mną już dwa chrzty. Cieszy mnie to, bo w okresie, w którym jest mniej ślubów, zawsze fajnie porobić zdjęcia szczęśliwym rodzicom z dziećmi.
Tym razem na uroczystość miałem okazję wybrać się aż do Wrocławia, ale to akurat nie był żaden problem. Po drodze trafiłem jeszcze wielką śnieżycę, więc miałem dość klimatyczną podróż.
A co do samego chrztu… odbył się on po zakończonej mszy. Z mojej perspektywy było to ok, bo wszystko odbywało się spokojnie, bez zbędnego pośpiechu. Antoś większość czasu przespał.
Co do samych zdjęć? Jestem z nich zadowolony. Muszę jednak przyznać, że momentami było ciężko, bo było mało miejsca i nie bardzo było jak się ustawić w odpowiednim miejscu.
Oprócz pracy w kościele, miałem też okazję porobić zdjęcia podczas uroczystego obiadu. Tu oczywiście panowała już bardziej luźna atmosfera, więc i zdjęcia wyszły w troszkę innym klimacie.
Warto też zaznaczyć, że tego dnia świętowaliśmy jeszcze urodziny Adasia (brata Antosia).
Cieszę się, że miałem przyjemność wybrać się do Wrocławia i już czwarty raz „pracować” z tą samą rodziną. Znaczy, że chyba daję radę i warto mi zaufać!











