Pierwszy taniec. Spontaniczny czy wyuczony?

04.02.25 | Reportaż ślubny

Dla wielu młodych par pierwszy taniec stanowi bardzo ważny element wesela. Podczas rozmów odnoszę wrażenie, że jest to chwila, na którą zakochani długo się przygotowują.

Ten wpis może być dla niektórych nieco kontrowersyjny. Przyglądając się jednak już jakiś czas młodym parom, doszedłem do wniosku, że zdecydowanie wolę, gdy pierwszy taniec jest spontaniczny.

Oczywiście, jeśli ktoś całe życie trenuje, to nauczenie się kroków nie stanowi dla niego problemu i na weselu na pewno ten taniec będzie wyglądał pięknie. Trzeba jednak zwrócić uwagę, że większość z nas ma kontakt z tańcem wyłącznie podczas wesel czy innych imprez.

Z tego co słyszę młodzi często zaczynają ćwiczyć na 1-2 miesiące przed weselem. I osobiście przyznam, że widać to podczas tańca. Nie chodzi nawet o to, że źle tańczą – do kroków nie można się raczej przyczepić. Chodzi o emocje.

Jako fotograf patrzę na ten temat trochę szerzej.

Ci, którzy stawiają na spontaniczny taniec, zazwyczaj podczas tych kilku minut są bardzo radośni i wpatrzeni w siebie. Pary, które mają wyuczony układ, najczęściej są tak bardzo skupione na krokach, że na ich twarzach nie pojawia się nawet na chwilę uśmiech czy błysk w oku.

Wizualne portfolio, wpisy i galeria obrazków dla WordPressa

Warto więc zastanowić się, czy jest sens dokładać sobie stresu związanego z pierwszym tańcem. Czy nie lepiej po prostu wyjść na parkiet i zatańczyć z ukochaną osobą do ulubionej piosenki.

Prawda jest taka, że niezależnie, jak Wam ten taniec wyjdzie, i tak cała sala będzie biła brawo i wiwatowała. W końcu to Wasz dzień.

Dlatego moja porada… starajcie się zmniejszać ilość sytuacji, które mogą powodować dodatkowy stres. Bądźcie sobą, uśmiechajcie się i bawcie się dobrze!

Wizualne portfolio, wpisy i galeria obrazków dla WordPressa

ZOBACZ WIĘCEJ

WPISÓW