Sesja ślubna to wyjątkowy czas, żeby na spokojnie i z miłością popatrzeć w oczy ukochanej osoby.
Już nie trzeba myśleć o organizacji ślubu i wesela. Teraz jest czas na miłość.
Z Pauliną i Tomkiem, u których na ślubie pracowałem w kwietniu, spotkaliśmy się na zdjęcia w malowniczym lesie nieopodal Wyszkowa. Trochę czasu zajęło mi znalezienie tej miejscówki, jednak te poszukiwania zostały wynagrodzone przepięknymi widokami. Nie pomyślałbym, że na Mazowszu znajdę piękne klify.
Trafiliśmy bardzo słoneczny dzień. Przyznam, że nie lubię takiej pogody. Bardzo mocne cienie często utrudniają realizację tego, co się zaplanowało, ale ma to też swoje plusy. Trzeba wykazać się w takiej sytuacji kreatywnością i te mocne cienie zamienić w atut.
Wiadomo, można było użyć blendy do rozświetlenia cieni, jednak w tym wypadku postawiłem w 100% na naturalne światło. I zdecydowanie był to strzał w „10”.
Miałem zapisane kilka pięknych miejscówek. Półtorej godziny wspólnej pracy i udało się stworzyć wiele pięknych kadrów, które mam nadzieję, będą pamiątką na całe życie!
Las to piękne miejsce na sesję. Pary młode często szukają dla siebie na zdjęcia właśnie takich urokliwych miejscówek, gdzie jest dużo roślinności. W sierpniu miałem okazję wykonać sesję narzeczeńską w zespole pałacowo-parkowym w Ostromecku. Była zieleń i eleganckie budynki. Zdjęcia z sesji narzeczeńskiej Natalii i Damiana znajdziecie tutaj: Sesja narzeczeńska w urokliwym ogrodzie.







