Jako fotograf ślubny naprawdę często słyszę od młodych par zdania: „My nie lubimy oczepin”, „U nas raczej bez takich zabaw”. I wiecie co? Za każdym razem lekko uśmiecham się pod nosem, bo wiem jedno, gdy przychodzi moment oczepin, parkiet się zapełnia, a ludzie świetnie się bawią.
Co prawda najpierw są niepewne spojrzenia, ktoś mówi półżartem: „No dobra, zobaczymy”. A potem? Śmiech, zabawa i wielkie emocje. Goście, którzy jeszcze pół godziny temu zarzekali się, że „tylko popatrzą”, szaleją na parkiecie. Jako fotograf uwielbiam ten moment – emocje są naturalne, a reakcje spontaniczne.
Prawda jest taka, że oczepiny bardzo się zmieniły na przestrzeni lat. To już nie są te same zabawy, które pamiętamy z wesel sprzed 20 lat. Dziś są one:
- krótsze
- bardziej dynamiczne
- często z humorem i dystansem
- dopasowane do pary młodej i gości
Coraz częściej widzę kreatywne pomysły, zabawy zespołowe i elementy rywalizacji. Bez żenady, bez zmuszania kogokolwiek – za to z dobrą energią i uśmiechem. I chyba właśnie o to chodzi.
Oczepiny nie muszą być „obowiązkiem”. Kiedy są dobrze poprowadzone i nowoczesne, stają się jednym z tych momentów wesela, które wszyscy zapamiętają. Nawet ci, którzy twierdzili, że ich nie lubią.
A ja? Tylko czekam z aparatem w gotowości, bo wiem, że zaraz wydarzy się coś, co będzie warte sfotografowania. Chcecie wesołe i pełne emocji zdjęcia? Weźcie udział w oczepinach! Zachęcam do zapoznania się z moim tekstem, gdzie pochylam się nad zdjęciami zrobionymi w trakcie oczepin: Szalone zdjęcia? Oczepiny to idealny moment.









